Test z pierwszej pomocy: RKO, AED i nagłe stany
Trzy działy: resuscytacja z użyciem defibrylatora, nagłe stany od zadławienia po udar, oraz urazy razem z tym, czego prawie nikt nie wie, jaka jest odpowiedzialność osoby, która pomaga, i tej, która nie pomogła.
Zgodne z wytycznymi resuscytacji z 2025 roku: kilka schematów różni się od tego, czego uczono wcześniej.
Każde pytanie ma wyjaśnienie, także wtedy, gdy odpowiedź była trafna.
To test wiedzy, nie szkolenie. Kursu z częścią praktyczną nie zastąpi żadna strona.
Wersja do druku z kluczem jest na dole strony.
Twój wynik testu
Chcesz sprawdzić się jeszcze raz? Wersja trudniejsza ma więcej pytań i szczegółowe wyjaśnienia.
Odpowiedzi i wyjaśnienia
Test sprawdza wiedzę i nie jest szkoleniem z pierwszej pomocy. Umiejętności praktycznych (głębokości i tempa uciśnięć, udrożnienia dróg oddechowych) nie da się nabyć ani sprawdzić przez stronę internetową. Nie zastępuje kursu.
Sprawdź inne testy
Testy z wiedzy praktycznej: za darmo, bez rejestracji, z wyjaśnieniami.
Cztery kroki, które trzeba umieć bez zastanowienia
Oceń (zadzwoń) uciskaj: podłącz AED. Ta kolejność jest
podstawą wszystkiego, co niżej. Ocena to sprawdzenie, czy osoba reaguje i czy
oddycha prawidłowo; wezwanie pomocy idzie natychmiast po niej, a nie po
kilku minutach szamotaniny.
Przy telefonie pod 112 włącz tryb
głośnomówiący. Dyspozytor pomoże ocenić oddech i poprowadzi przez
uciśnięcia: to nie jest formalność, tylko realna różnica w szansach
poszkodowanego.
Dwie rzeczy, które zatrzymują ludzi najczęściej
Oddech agonalny. Osoba z zatrzymaniem krążenia często
wydaje rzadkie, chrapliwe westchnienia. Wygląda to jak oddech i właśnie
dlatego jest najczęstszym powodem, dla którego świadkowie nie zaczynają
resuscytacji. To nie jest oddech, to objaw zatrzymania krążenia.
Brak przeszkolenia. Wytyczne mówią wprost: kto nie umie
albo nie chce wykonywać oddechów ratowniczych, prowadzi
resuscytację samymi uciśnięciami. Brak kursu nie jest
powodem, żeby nie robić nic.
Liczby, które trzeba znać
- Głębokość: co najmniej 5 cm, nie więcej niż 6 cm u
dorosłego. Zbyt płytkie uciśnięcia nie przepychają krwi. - Tempo: 100–120 uciśnięć na minutę.
- Po każdym uciśnięciu klatka musi wrócić do pozycji
wyjściowej, ale ręce zostają na mostku. - 30:2 u dorosłego, jeśli umiesz wykonać oddechy.
Złamane żebra bywają skutkiem prawidłowo prowadzonej resuscytacji.
To nie jest błąd i nie jest powód, żeby przestać.
U dziecka zaczyna się inaczej
Najważniejsza różnica: pięć oddechów ratowniczych przed
uciśnięciami. U dzieci zatrzymanie krążenia najczęściej wynika z braku
tlenu, a nie z zaburzenia rytmu serca, więc kolejność ma znaczenie.
Potem: osoba przeszkolona w resuscytacji dzieci prowadzi
15:2, osoba bez takiego przeszkolenia,
30:2, czyli tak jak u dorosłego. Przy zadławieniu u niemowlęcia
uciska się klatkę piersiową, nigdy nadbrzusze.
Defibrylatora nie da się użyć źle
AED analizuje rytm samo i nie pozwoli wykonać wyładowania, jeśli
nie ma ono wskazań. Prowadzi głosem krok po kroku i nie wymaga
żadnego przeszkolenia. Jedyna rzecz do zapamiętania: w czasie analizy
i wyładowania nikt nie dotyka poszkodowanego.
Jeśli jesteś sam, uciskaj i użyj AED, gdy tylko ktoś go przyniesie. Jeśli
jest druga osoba, jedna uciska, druga przygotowuje urządzenie.
Prawo stoi po stronie tego, kto pomaga
To jest część, której prawie nikt nie zna, a która rozbraja najczęstszy
powód bezczynności: „boję się, że zaszkodzę i będą konsekwencje”.
- Osoba udzielająca pierwszej pomocy korzysta z ochrony przewidzianej
dla funkcjonariuszy publicznych. Wynika to wprost z ustawy
o Państwowym Ratownictwie Medycznym. - Wolno poświęcić cudze mienie (wybić szybę, rozciąć
ubranie, wyważyć drzwi) w zakresie niezbędnym do ratowania życia lub
zdrowia. Ustawa pozwala poświęcić także dobra osobiste inne niż życie
i zdrowie. - Każdy świadek ma obowiązek niezwłocznie powiadomić służby,
w miarę posiadanych możliwości i umiejętności. - Nieudzielenie pomocy jest przestępstwem zagrożonym karą
pozbawienia wolności do lat trzech. Nie popełnia go ten, kto musiałby narazić
siebie albo inną osobę.
Innymi słowy: konsekwencje prawne grożą raczej za bezczynność niż za
nieudolną pomoc.
Czego ta strona nie zastąpi
Wiedzy, którą tu sprawdzamy, nie da się zamienić na umiejętność. Właściwej
głębokości i tempa uciśnięć uczy się na fantomie, pod okiem instruktora,
i dopiero wtedy ręce wiedzą, co robić, gdy głowa przestaje myśleć. Jeśli test
poszedł dobrze: to jest właśnie moment, żeby zapisać się na kurs.