Test na rozpoznawanie oszustw: SMS, telefon, BLIK
Trzy działy odpowiadające trzem drogom, którymi dziś przychodzi oszustwo: wiadomość z linkiem, rozmowa telefoniczna i prośba o kod przy płatności. Ostatni dział obejmuje też to, o czym mało kto wie: co przysługuje, gdy pieniądze już znikły.
Przykłady wiadomości są nasze i celowo bez nazw firm, oszustwa podszywają się pod różne, liczy się wzorzec.
Każde pytanie ma wyjaśnienie, także wtedy, gdy odpowiedź była trafna.
Terminy i obowiązki banku sprawdzone w przepisach, nie w poradnikach.
Wersja do druku z kluczem jest na dole strony.
Twój wynik testu
Chcesz sprawdzić się jeszcze raz? Wersja trudniejsza ma więcej pytań i szczegółowe wyjaśnienia.
Odpowiedzi i wyjaśnienia
Sprawdź inne testy
Testy z wiedzy praktycznej: za darmo, bez rejestracji, z wyjaśnieniami.
Trzy zdania, które załatwiają większość przypadków
Można zapamiętać całą resztę tej strony, ale te trzy wystarczą w ponad
połowie sytuacji:
- Kod BLIK zawsze wypuszcza pieniądze z konta. Nigdy nie
służy do ich przyjęcia. Kto prosi o kod, prosi o pieniądze: także wtedy, gdy
pisze z konta znajomej osoby. - Rozłącz się i oddzwoń sam. Na numer z własnej karty albo
ze strony banku wpisanej z pamięci. Nikt uczciwy się nie obrazi, a oszustwo
trzyma się wyłącznie na tym, że rozmowa się nie urwie. - Adres strony czyta się tuż przed pierwszym ukośnikiem.
Wszystko przed tym miejscem właściciel domeny dopisuje sobie sam.
Dlaczego nie ma tu nazw firm
W przykładach jest „firma kurierska”, „bank” i „operator”, a nie konkretne
marki i to jest decyzja, nie ostrożność. Oszustwa podszywają się raz pod
jedną firmę, raz pod inną; kto nauczy się rozpoznawać jedną nazwę, przegapi
następną. Wzorzec jest trwalszy niż nazwa.
Jak naprawdę czyta się adres strony
To umiejętność, która sama w sobie zatrzymuje większość wyłudzeń. Właściciela
strony wskazuje człon bezpośrednio przed pierwszym ukośnikiem.
W adresie bank.przelewy-online.xyz/logowanie właścicielem jest
przelewy-online.xyz: słowo „bank” to tylko subdomena, którą każdy
może sobie dopisać przed kropką.
Druga rzecz: kłódka nie znaczy „bezpieczna strona”.
Certyfikat potwierdza, że połączenie jest zaszyfrowane, a nie że po drugiej
stronie jest uczciwa firma. Oszuści wystawiają sobie certyfikaty tak samo
łatwo jak wszyscy inni: dziś praktycznie każda fałszywa strona ma kłódkę.
Telefon jest dziś trudniejszy niż SMS
Wiadomość można w spokoju obejrzeć. Rozmowa reaguje, człowiek po drugiej
stronie ma przygotowaną odpowiedź na każdą Twoją wątpliwość, mówi spokojnie
i rzeczowo, a na wyświetlaczu widnieje numer infolinii, bo numer da się
podszyć. Zostało to w Polsce osobno zakazane ustawą, co nie sprawiło,
że przestało działać.
Powtarzają się przy tym trzy elementy i każdy z nich sam w sobie kończy
sprawę:
- Prośba o zainstalowanie programu do zdalnego pulpitu.
Oddajesz wtedy obcej osobie kontrolę nad urządzeniem, widzi wszystko i może
klikać. - „Konto techniczne”, na które trzeba przelać środki. Taki
rachunek nie istnieje. Bank zabezpiecza konto po swojej stronie, nigdy przez
przelew. - Żądanie zachowania tajemnicy. Ma odciąć Cię od pierwszej
osoby, która by zaprotestowała.
Co przysługuje, gdy pieniądze już znikły
To najmniej znana część i zarazem najważniejsza. Po zgłoszeniu
nieautoryzowanej transakcji bank ma obowiązek zwrócić kwotę do końca
następnego dnia roboczego. Nie po reklamacji, nie po wyjaśnieniach:
w tym terminie, a ewentualne roszczenia wobec klienta bank może dochodzić
później i osobno.
Druga rzecz: to bank musi udowodnić, że transakcję
autoryzowałeś, a nie Ty, że jej nie autoryzowałeś. Zgłaszający nie ma
obowiązku przedstawiać dowodów. Na zgłoszenie jest trzynaście
miesięcy od obciążenia rachunku, ale w praktyce liczą się godziny,
dopóki pieniądze nie zostały wypłacone, jest szansa je zatrzymać.
Kolejność działań jest więc taka: najpierw bank (blokada
i zgłoszenie), potem policja, potem reklamacja na piśmie.
Dwie rzeczy do zrobienia raz, na dziesięć minut
- Zastrzeż numer PESEL. Od 1 czerwca 2024 r. instytucja
finansowa ma obowiązek sprawdzić zastrzeżenie przed udzieleniem kredytu,
a jeśli udzieli go mimo zastrzeżenia: nie może dochodzić
spłaty. Zastrzega się w aplikacji mObywatel, w urzędzie gminy albo
w banku, a przed braniem własnego kredytu zastrzeżenie się po prostu na chwilę
cofa. - Rozdziel pieniądze i ustaw limity. Środki, których nie
używasz na co dzień, na osobnym rachunku bez karty i bez BLIK-a. Limity
dzienne obniżone do tego, co realnie wydajesz. Limit nie zapobiega oszustwu,
ale wyznacza jego górną granicę.
Gdzie zgłaszać
- Podejrzany SMS: przekaż go opcją „prześlij dalej” na
numer 8080. To bezpłatny numer zespołu CERT Polska. - Fałszywa strona albo mail: incydent.cert.pl.
- Utrata pieniędzy: najpierw bank, potem policja.
Zgłoszenie ma sens także wtedy, gdy nic się nie stało: domena zgłoszona
przez jedną osobę trafia na Listę Ostrzeżeń i zostaje
zablokowana u operatorów, zanim kliknie ją ktoś inny.