Test na styl uczenia się
00:00 Przerwij
Kariera · Nauka

Test na styl uczenia się

Dwadzieścia cztery stwierdzenia o tym, jak najchętniej przyswajasz nowe rzeczy. Odpowiadaj o swoich przyzwyczajeniach, nie o tym, co uważasz za słuszne.

Wynik to ranking czterech preferencji.

Preferencja jest prawdziwa, ale nauka „w swoim stylu” nie poprawia wyników.

Bez rejestracji i bez podawania adresu e-mail.

Rzecz, którą trzeba powiedzieć na początku

Preferencje w nauce są prawdziwe. Ktoś woli rysunek, ktoś nagranie, ktoś tekst: to da się zmierzyć i ten test to mierzy. Nieprawdziwa jest natomiast druga część tej opowieści: że dopasowanie sposobu nauki do własnego stylu poprawia wyniki. Ta teza, nazywana w badaniach hipotezą dopasowania, była wielokrotnie sprawdzana w kontrolowanych eksperymentach (uczono te same osoby raz zgodnie z ich preferencją, raz wbrew niej) i różnicy w efektach nie znaleziono. Wzrokowiec nie uczy się lepiej z obrazków. Uczy się przyjemniej.

Po co więc ten test

Bo preferencja to nie nic. Materiał podany w formie, którą lubisz, jest łatwiejszy do zniesienia, a to przekłada się na to, czy w ogóle siądziesz do nauki i jak długo przy niej wytrwasz. To realna korzyść: po prostu inna niż obiecywana. Warto tylko nie robić z wyniku zasady: rezygnowanie z czytania podręcznika, bo „jestem słuchowcem”, to najgorszy możliwy użytek z tej wiedzy.

Co naprawdę działa

Skoro dopasowanie stylu nie działa, warto wiedzieć, co działa, bo to akurat jest zbadane bardzo dobrze i pasuje w kilku zdaniach.

Sprawdzanie się zamiast czytania. Zamknij notatki i spróbuj odtworzyć materiał z pamięci. Wysiłek przypominania buduje trwałą pamięć, a ponowne czytanie daje tylko złudzenie, że się umie. To najlepiej potwierdzony efekt w całej psychologii uczenia się.

Rozłożenie w czasie. Cztery razy po pół godziny w cztery dni dają wyraźnie więcej niż dwie godziny za jednym razem. Ten sam nakład, inny efekt.

Mieszanie zagadnień. Przerabianie na przemian różnych typów zadań idzie gorzej w trakcie i lepiej wychodzi na sprawdzianie niż blokami po kolei.

Tłumaczenie własnymi słowami. Wyjaśnij materiał tak, jakbyś tłumaczył go komuś, kto go nie zna. Miejsca, w których się zatniesz, to dokładnie te, których nie umiesz.

Wszystkie cztery mają wspólną cechę: są mniej przyjemne niż podkreślanie i czytanie, i dają lepsze efekty. To dlatego wygrywają metody, które sprawiają wrażenie skutecznych, a nie te, które są.

Pozycje i opisy są nasze.