Test na rasizm
00:00 Przerwij
Postawy społeczne

Test na rasizm

Dwadzieścia cztery stwierdzenia o nastawieniu do ludzi innego pochodzenia. Odpowiadaj tak, jak jest naprawdę, a nie tak, jak wypada: nikt tego nie zobaczy.

Test mierzy deklarowane postawy, a nie to, kim jesteś, i niczego nie orzeka.

Nie ma tu ani jednego pytania o politykę migracyjną: to osobna sprawa i osobny test.

W żadnym pytaniu nie pada nazwa narodu ani grupy.

Odpowiedzi zostają w tej przeglądarce i nigdzie nie trafiają.

Co ten test mierzy, a czego nie mierzy

Mierzy to, co deklarujesz teraz: zgodę albo niezgodę na dwadzieścia cztery zdania o ludziach innego pochodzenia. Nie mierzy tego, kim jesteś, i nie przewiduje, jak zachowasz się w konkretnej sytuacji. Deklaracja i zachowanie rozjeżdżają się w każdej dziedzinie, a przy cechach ocenianych negatywnie szczególnie łatwo, bo każdy mniej więcej wie, która odpowiedź lepiej wygląda.

Nie mierzy też uprzedzeń nieuświadomionych. To jest osobne pojęcie i osobne narzędzia: testy utajonych skojarzeń, mierzące czas reakcji na zestawienia słów i twarzy. Nie robimy takiego testu i to nie jest kwestia trudności technicznej. Przy pomiarze pojedynczej osoby wyniki takich testów słabo zgadzają się same ze sobą przy powtórzeniu i słabo przewidują zachowanie, o czym mówią wprost także zespoły, które je prowadzą. Narzędzie, którego wynik zmienia się przy powtórzeniu, nie ma czego orzekać o pojedynczej osobie.

Poglądy na politykę to jest osobna sprawa

W tym teście nie ma ani jednego zdania o ustawie, granicy, kwocie ani świadczeniu. To jest świadoma granica, nie przeoczenie. Stanowisko wobec polityki migracyjnej jest stanowiskiem w sporze publicznym, ma swoje argumenty po obu stronach i jest w tym serwisie osobnym testem: test poglądów politycznych mieści je na osi współpracy międzynarodowej.

Nastawienie do ludzi to co innego. Można być przeciwnikiem otwartej polityki migracyjnej i traktować konkretnego cudzoziemca dokładnie tak samo jak sąsiada z tej samej klatki. Można też być zwolennikiem otwartości i nie chcieć takiego sąsiada. Test, który tego nie rozdziela, mierzy poglądy polityczne pod cudzą nazwą i przykleja etykietę za rzecz, która jej nie znaczy.

Cztery obszary

Jawna niechęć: zgoda ze zdaniami ustawiającymi grupy w porządku lepszy i gorszy. Dystans społeczny: jak blisko siebie dopuszczasz osobę innego pochodzenia, od sąsiedztwa po rodzinę. Uogólnianie: na ile z przynależności do grupy wnioskujesz o konkretnym człowieku. Reakcja na cudze słowa: co robisz, gdy uprzedzenie pada przy Tobie z czyichś ust.

Te cztery rzeczy nie muszą chodzić razem i właśnie ich rozjazd jest najciekawszą częścią wyniku. Wygląda on na przykład tak: niska jawna niechęć przy wyraźnym dystansie, czyli szczere przekonanie, że wszyscy są równi, obok trudności z myślą o kimś z innego kraju w bliskiej rodzinie. Suma tego nie pokazuje, bo obie rzeczy się w niej znoszą. Rozbicie na obszary pokazuje.

Skąd wzięły się pytania

Stwierdzenia są nasze, napisane od zera. Podział na niechęć wyrażaną wprost i postawy widoczne dopiero w dystansie jest w badaniach nad uprzedzeniami rozróżnieniem standardowym, ale nie odtwarzamy tu żadnego konkretnego kwestionariusza. Powód jest podwójny: opublikowane skale są cudzym utworem, a ich progi i tak obowiązują wyłącznie dla oryginalnego brzmienia pozycji, więc przyłożenie ich do własnych pytań byłoby fałszem. Progi w tym teście są równym podziałem skali.

W żadnym pytaniu nie pada nazwa narodu, kraju ani grupy etnicznej. Kwestionariusz z nazwami byłby ostrzejszy, ale strona, która drukuje nazwę grupy obok słowa o negatywnym zabarwieniu, jest problemem sama w sobie, niezależnie od tego, po co to robi.

Jeśli wynik wyszedł wyżej, niż się spodziewasz

Trzy rzeczy warte powiedzenia. Pierwsza: wynik nie jest orzeczeniem o Twoim charakterze i nie ma mocy niczego o Tobie rozstrzygać. Druga: postawy tego rodzaju są wyuczone, a to znaczy, że dają się przeuczyć, i najlepiej udokumentowany sposób nie polega na czytaniu argumentów, tylko na zwykłym, powtarzalnym kontakcie z ludźmi, o których mowa. Trzecia: z czterech obszarów najłatwiej ruszyć ostatni, bo nie wymaga zmiany przekonań, tylko jednego zdania w miejsce śmiechu.

Do czego tego testu używać nie wolno

Do oceniania innych ludzi. Wynik nie nadaje się do rekrutacji, do kwalifikowania kogokolwiek na stanowisko ani do rozstrzygania sporów w szkole czy w pracy, a użycie go w ten sposób byłoby czymś gorszym niż bezużytecznym. To jest narzędzie do patrzenia na siebie i tylko w tę stronę działa.