Test na homofobię
00:00 Przerwij
Postawy społeczne

Test na homofobię

Dwadzieścia cztery stwierdzenia o nastawieniu do osób homoseksualnych w zwykłych sytuacjach: w pracy, w sąsiedztwie, w rodzinie, na ulicy. Odpowiadaj tak, jak jest naprawdę.

Test mierzy nastawienie do ludzi, a nie stanowisko wobec prawa: o to pyta osobny test.

Nie ma tu pytań o wyznanie i nie oceniamy przekonań religijnych.

To nie jest test homofobii uwewnętrznionej: to osobne pojęcie, wyjaśnione pod testem.

Odpowiedzi zostają w tej przeglądarce i nigdzie nie trafiają.

Co ten test mierzy, a czego nie mierzy

Mierzy nastawienie do ludzi: zgodę albo niezgodę na dwadzieścia cztery zdania o osobach homoseksualnych w zwykłych sytuacjach. Sąsiedztwo, praca, przyjaźń, rodzina, ulica, serial, cudzy żart. Nie mierzy tego, kim jesteś, i nie przewiduje, jak zachowasz się w konkretnym momencie.

Nie mierzy też homofobii uwewnętrznionej. To osobne pojęcie: chodzi o wstyd osoby homoseksualnej wobec własnej orientacji, a nie o niechęć do innych. Jeśli szukasz właśnie tego, ten test nie jest właściwym narzędziem i nie udaje, że jest. Pomyłka jest częsta, bo obie rzeczy nosi to samo słowo.

Nie ma tu pytań o prawo i to jest celowe

W tym teście nie ma ani jednego zdania o małżeństwach jednopłciowych, o adopcji, o związkach partnerskich ani o lekcjach w szkole. Stanowisko wobec instytucji prawnej jest stanowiskiem w sporze publicznym: ma argumenty po obu stronach i mierzy je osobno test poglądów politycznych, na osi obyczajowej.

Nastawienie do konkretnych ludzi to co innego. Można być przeciwnikiem zmiany prawa i traktować sąsiada bez cienia niechęci. Można też popierać każdą zmianę i czuć opór, gdy chodzi o własne dziecko. Test, który te dwie rzeczy zlewa w jedną liczbę, przykleja etykietę za pogląd na ustawę, a tego nie da się obronić żadnym progiem.

Z tego samego powodu nie ma tu pytań o wyznanie. Przekonanie religijne nie jest przedmiotem tego pomiaru, a pytanie o nie zamieniłoby wynik w ocenę wiary.

Cztery obszary

Jawna niechęć: zgoda ze zdaniami wyrażającymi niechęć albo przekonanie, że orientację trzeba naprawiać. Dystans i bliskość: jak blisko siebie orientacja drugiej osoby przestaje być obojętna. Widoczność: reakcja na to, że pary tej samej płci są widoczne. Reakcja na cudze słowa: co robisz, gdy pogardliwe zdanie pada przy Tobie z czyichś ust.

Te obszary nie muszą chodzić razem i rozbicie mówi więcej niż suma. Rozjazd, o który tu chodzi, wygląda na przykład tak: niska niechęć przy wyraźnym dystansie, czyli szczere przekonanie, że to niczyja sprawa, obok innej reakcji, gdy sprawa dotyczy własnej rodziny. W sumie obie rzeczy się znoszą.

Skąd wzięły się pytania

Stwierdzenia są nasze, napisane od zera. Podział na niechęć wyrażaną wprost i postawy widoczne dopiero w bliskim dystansie jest w badaniach nad uprzedzeniami rozróżnieniem standardowym, ale nie odtwarzamy żadnego opublikowanego kwestionariusza: takie skale są cudzym utworem, a ich progi obowiązują wyłącznie dla oryginalnego brzmienia pozycji. Progi tutaj są równym podziałem skali, nie wynikiem badania na próbie.

Jedno ustalenie, które nie jest kwestią poglądu

Homoseksualność nie jest zaburzeniem. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło ją z klasyfikacji w 1973 roku, Światowa Organizacja Zdrowia w 1990. Próby zmiany orientacji przez terapię są dziś odrzucane przez towarzystwa psychologiczne i psychiatryczne jako nieskuteczne i szkodliwe. To są ustalenia o faktach i skutkach, a nie stanowisko w sporze obyczajowym, dlatego stoją w tym teście jako informacja, nie jako opinia.

Do czego tego testu używać nie wolno

Do oceniania innych ludzi. Wynik nie nadaje się do rekrutacji, do kwalifikowania kogokolwiek ani do rozstrzygania sporów w pracy czy w szkole. To jest narzędzie do patrzenia na siebie i tylko w tę stronę działa.