Test Bechdel: ile wiesz o tej zasadzie
Dwadzieścia pytań o zasadę Bechdel: trzy warunki, historia paska komiksowego z 1985 roku i sześć scenariuszy do samodzielnego rozstrzygnięcia.
Przy każdej odpowiedzi wyjaśnienie: test działa też jako lektura.
Wynik z rozbiciem na trzy grupy pytań.
Bez limitu czasu, bez rejestracji, z wersją do druku razem z kluczem.
Twój wynik testu
Chcesz sprawdzić się jeszcze raz? Wersja trudniejsza ma więcej pytań i szczegółowe wyjaśnienia.
Odpowiedzi i wyjaśnienia
Sprawdź inne testy
Wiedza ogólna, logiczne myślenie, lektury: wszystkie za darmo i bez rejestracji.
Trzy warunki, które brzmią jak żart
Żeby film spełnił zasadę Bechdel, muszą zajść trzy rzeczy naraz. Po pierwsze, występują w nim co najmniej dwie kobiety. Po drugie, rozmawiają one ze sobą. Po trzecie, rozmawiają o czymś innym niż mężczyzna. To wszystko: żadnych progów, żadnych minut, żadnych wymagań co do znaczenia sceny dla fabuły.
Poprzeczka jest tak niska, że pierwsza reakcja bywa zawsze ta sama: przecież to spełnia każdy film. Nie spełnia. I właśnie dlatego ta zasada przetrwała czterdzieści lat.
Powstała jako dowcip w komiksie
W 1985 roku Alison Bechdel narysowała pasek zatytułowany „The Rule”, część serii „Dykes to Watch Out For”. Dwie bohaterki stoją przed kinem, jedna tłumaczy drugiej swój klucz wyboru filmów, po czym dodaje, że ostatni film, jaki dzięki tej regule mogła obejrzeć, to „Obcy” z 1979 roku, bo dwie członkinie załogi rozmawiają tam ze sobą o potworze.
Bechdel od lat powtarza, że pomysł nie jest jej. Usłyszała go od przyjaciółki, Liz Wallace, a ta odwoływała się do eseju Virginii Woolf „Własny pokój” z 1929 roku. Woolf zauważyła w nim, że w całej znanej jej literaturze niemal nie sposób znaleźć dwóch kobiet pokazanych jako przyjaciółki, pokazuje się je prawie wyłącznie w relacji do mężczyzn. Sama Bechdel wolałaby, żeby zasadę nazywać testem Bechdel–Wallace. Nie przyjęło się.
Dwie liczby, które warto zestawić
Markus Appel i Timo Gnambs sprawdzili w 2022 roku 1200 najbardziej kasowych filmów z lat 1980–2019. Wszystkie trzy warunki spełniło 49,58 procent z nich. Sama ta liczba mówi jednak mniej, niż się wydaje: dopiero zestawienie robi wrażenie.
Ci sami badacze zastosowali bowiem test odwrócony: czy w filmie dwóch mężczyzn rozmawia ze sobą o czymś innym niż kobieta. W podpróbie 341 filmów warunek ten spełniło 95,31 procent tytułów. To jest właściwy wynik tego badania. Nie chodzi o to, że połowa filmów nie przechodzi tak banalnej próby, tylko o to, że dla mężczyzn ta sama próba jest praktycznie niewidoczna.
Czego ta zasada nie mierzy
Spełnienie trzech warunków nie oznacza, że film dobrze traktuje kobiety. Wystarczy jedna scena, w której dwie postaci wymienią zdanie o pogodzie, a film pogardliwy wobec kobiet warunki spełni. Odwrotnie też: film w całości opowiedziany z perspektywy jednej bohaterki odpadnie już na warunku pierwszym, jeśli nie ma z kim porozmawiać.
Z pojedynczego wyniku nie wynika więc praktycznie nic. Zasada zaczyna działać dopiero jako narzędzie do liczenia, na tysiącu filmów, nie na jednym. Osobny problem to niedookreślenie: nigdzie nie napisano, czym jest „postać” ani czym jest „rozmowa”, więc dwie sekundy wymiany zdań z kasjerką bywają liczone raz tak, raz inaczej. Bazy filmowe rozstrzygają to po swojemu i ten sam tytuł bywa u nich oznaczony na dwa sposoby.
Co powstało obok
Ograniczenia zasady Bechdel doprowadziły do kilku propozycji uzupełniających. Test Mako Mori z 2013 roku pyta, czy bohaterka ma własny wątek, który nie służy historii mężczyzny. Test Vito Russo, opracowany przez organizację GLAAD, dotyczy postaci LGBTQ i wymaga, żeby nie była sprowadzona do samej orientacji oraz żeby jej usunięcie realnie zmieniło fabułę. Test DuVernay, zaproponowany przez krytyczkę Manohlę Dargis, pyta o to samo w odniesieniu do mniejszości: czy mają własne życie, czy są tłem. Najkrótszy jest test seksownej lampy Kelly Sue DeConnick, jeśli bohaterkę da się zastąpić lampą i historia się nie zmieni, trzeba napisać ją od nowa.
Poza kinem
W 2013 roku cztery szwedzkie kina zaczęły oznaczać oceną „A” filmy spełniające warunki zasady; inicjatywę wsparł Szwedzki Instytut Filmowy, a skandynawski kanał Viasat Film zapowiedział uwzględnianie jej w opisach. Rok później europejski fundusz Eurimages zaczął zbierać takie analizy przy wnioskach o dofinansowanie. Kilka programów do pisania scenariuszy dorzuciło funkcję liczącą kwestie według płci postaci. Jak na dowcip z paska komiksowego to nietypowa kariera.