Test na rodzaj inteligencji
Czterdzieści stwierdzeń o tym, co przychodzi Ci łatwo, a co kosztuje wysiłek. Wynikiem jest profil ośmiu obszarów, a nie liczba i nie diagnoza zdolności.
To nie jest test na osiem niezależnych inteligencji, dlaczego, tłumaczymy pod wynikiem.
Nie ma odpowiedzi lepszych i gorszych; równy profil znaczy tyle samo co nierówny.
Nie wybieraj metody nauki według najwyższego słupka. To akurat nie działa.
Bez rejestracji i za darmo, z wersją do druku.
Twój profil
Wynik zależy od tego, jak odpowiadasz dzisiaj. Warto wrócić do testu po jakimś czasie i porównać.
Co znaczy każdy wymiar
To nie jest pomiar zdolności. Wynik pokazuje skłonności i samoocenę mocnych stron, a nie osiem niezależnych inteligencji, ten model nie ma potwierdzenia w badaniach.
Sprawdź inne testy
Mocne strony, predyspozycje zawodowe, rozumowanie: wszystkie za darmo i bez rejestracji.
Czym jest ten test, a czym nie jest
Osiem obszarów, które tu mierzymy, pochodzi z modelu inteligencji wielorakich Howarda Gardnera z 1983 roku. Model jest w szkołach ogromnie popularny i wart poznania, ale trzeba powiedzieć wprost, jak stoi z dowodami: słabo. Dlatego ten test nie mówi, że masz osiem osobnych inteligencji. Mówi coś skromniejszego i sprawdzalnego, w których obszarach czujesz się mocno, a które omijasz.
Jedna rzecz od razu, żeby nie tracić czasu: to nie jest test na IQ. Tutaj opisujesz siebie i żadna odpowiedź nie jest poprawna ani błędna. Jeśli szukasz zadań z jednym prawidłowym rozwiązaniem, właściwym miejscem jest darmowy test na IQ: trzydzieści zadań rozumowania z wyjaśnieniami.
Dlaczego nie nazywamy tego ośmioma inteligencjami
Sedno propozycji Gardnera brzmiało: to są odrębne, niezależne od siebie zdolności. I właśnie ta część nie wytrzymała sprawdzenia. Gdy podaje się ludziom zestaw zadań mierzących poszczególne inteligencje z tej listy, wyniki okazują się ze sobą wyraźnie powiązane, kto dobrze wypada w zadaniach językowych, zwykle wypada powyżej średniej także w przestrzennych i logicznych. Zamiast ośmiu niezależnych osi wychodzi jeden wspólny czynnik, ten sam, który model miał rozbić.
Przeglądy badań podsumowują to bez ogródek: nie ma solidnych dowodów na to, że opisane przez Gardnera inteligencje są odrębnymi bytami. W nowszych pracach model bywa wprost zaliczany do neuromitów, czyli chwytliwych twierdzeń o mózgu, które nie mają pokrycia w badaniach.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto wiedzieć, zanim komukolwiek zaufa się w tej sprawie: sam Gardner nie tworzył testów do swojego modelu i był im niechętny. Model nigdy nie doczekał się zwalidowanego narzędzia pomiarowego. Każdy test inteligencji wielorakich, także ten, jest więc czyjąś własną konstrukcją, a nie odwzorowaniem czegoś, co zostało zmierzone.
Co w takim razie mierzymy
Skłonności i samoocenę mocnych stron. To rzecz realna i sensownie mierzalna kwestionariuszem: ludzie różnią się tym, po co sięgają najchętniej i co przychodzi im najmniejszym kosztem. Że te różnice nie są ośmioma niezależnymi inteligencjami, nie znaczy, że ich nie ma. Znaczy tylko, że mówią o preferencjach i wprawie, a nie o osobnych władzach umysłu.
Wynik dostajesz w postaci profilu, a nie liczby. Interesujące jest w nim nie to, co wyszło najwyżej, tylko rozpiętość: jeśli między najmocniejszym a najsłabszym obszarem jest przepaść, to zwykle znaczy, że od lat konsekwentnie robisz jedne rzeczy, a omijasz inne. Jeśli profil jest równy, znaczy to mniej więcej tyle, że nic Cię szczególnie nie odpycha.
Czego z tego wyniku nie wyciągać
Przede wszystkim nie wybieraj sposobu uczenia się według najwyższego słupka. To jest najczęstsze i najkosztowniejsze nadużycie tego modelu, a Gardner sam się od niego odcinał, powtarzając, że inteligencje wielorakie to nie są style uczenia się. Przekonanie, że materiał trzeba podawać w kanale dopasowanym do ucznia, sprawdzano w kontrolowanych eksperymentach i nie potwierdzono.
Metody, które faktycznie działają, są niezależne od profilu i te same dla wszystkich: odtwarzanie z pamięci zamiast ponownego czytania, rozłożenie powtórek w czasie, mieszanie zagadnień zamiast bloków oraz tłumaczenie materiału własnymi słowami. Nudne i skuteczne.
Drugie nadużycie to traktowanie niskiego wyniku jak diagnozy. Obszary z tego zestawu różnią się podatnością na ćwiczenie, obszar liczbowy zmienia się po kilku tygodniach praktyki najbardziej ze wszystkich, a rozpoznawanie własnych stanów wymaga tylko regularnego zadawania sobie pytania. Niski słupek mówi, gdzie ostatnio nie było praktyki, a nie gdzie kończą się Twoje możliwości.
Po co więc w ogóle ten profil
Do dwóch rzeczy jest naprawdę użyteczny. Po pierwsze do zauważenia, czego konsekwentnie unikasz, bo to zwykle właśnie tam siedzi rzecz, którą warto podszkolić, a nie w obszarze i tak najmocniejszym. Po drugie do rozmowy: rodzicowi, nauczycielowi albo sobie samemu łatwiej powiedzieć „idzie mu świetnie z rękami, a męczy się przy pisaniu” niż „jest zdolny” albo „nie jest zdolny”. W tym sensie model Gardnera zrobił sporo dobrego, nawet jeśli jako teoria się nie obronił.