Test na szybkość reakcji
Kliknij albo naciśnij spację, gdy tło zmieni kolor. Sygnał pada po losowym czasie od półtorej do pięciu sekund, a wynikiem jest mediana całej serii.
Kliknięcie przed sygnałem nie liczy się, próba jest powtarzana.
Wynikiem jest mediana, nie najlepszy pojedynczy pomiar.
Pomiar zawiera opóźnienie ekranu i myszy, więc porównuj tylko wyniki z tego samego sprzętu.
Do rozkładu trafia sam pomiar: bez adresu i bez identyfikatora.
Kliknięcie przed sygnałem nie liczy się jako wynik, próba jest powtarzana, bo inaczej najszybszą strategią byłoby klikanie bez przerwy. Wynikiem jest mediana całej serii, nie najlepszy pojedynczy pomiar.
Twój wynik testu
Im niżej, tym lepiej: podziałka sięga 600 ms.
Jeden pomiar to jeden pomiar. Zmęczenie, klawiatura i sam tekst przesuwają wynik o kilka jednostek, więc coś znaczy dopiero seria prób.
Jak wygląda ten wynik w szczegółach
Sprawdź inne testy
Szybkie pisanie, pamięć, logiczne myślenie: wszystkie za darmo i bez rejestracji.
Co właściwie jest tu mierzone
Między zmianą na ekranie a kliknięciem dzieje się kilka rzeczy po kolei. Światło musi trafić na siatkówkę, sygnał musi dojść do mózgu, mózg musi go rozpoznać jako ten oczekiwany, wysłać polecenie do ręki, a ręka je wykonać. Sam transport sygnału z oka do mózgu zajmuje 20–40 milisekund; z ucha do mózgu tylko 8–10, i to jest cały powód, dla którego na dźwięk reagujemy szybciej niż na obraz.
W badaniach laboratoryjnych prosty czas reakcji na bodziec wzrokowy u osób w wieku studenckim wynosi około 190 milisekund, a na dźwięk około 160. Różnica rzędu 20–50 milisekund między słuchem a wzrokiem powtarza się w kolejnych pracach na tyle regularnie, że uchodzi za ustaloną.
Dlaczego Twój wynik będzie wyższy niż te 190 ms
Bo mierzysz przez przeglądarkę. Do czasu Twojej reakcji dokłada się czas, zanim ekran faktycznie pokaże zmianę, czas, zanim przeglądarka zdąży narysować klatkę, i czas, zanim kliknięcie wróci z myszy albo gładzika. Przy ekranie odświeżanym 60 razy na sekundę sama klatka to nawet kilkanaście milisekund, a to dopiero początek łańcucha.
Nie da się tego z pomiaru wyjąć, więc progi w tym teście są ustawione pod pomiar przez przeglądarkę, a nie pod laboratorium. Praktyczny wniosek: porównuj wynik ze swoim wcześniejszym, zrobionym na tym samym sprzęcie. Zestawianie go z wynikiem znajomego na innym komputerze mierzy po części różnicę monitorów.
Dlaczego wynikiem jest mediana, a nie najlepsza próba
Z serii kilku prób prawie zawsze da się wyłowić jedną wyjątkowo dobrą, bo raz na jakiś czas trafia się moment pełnej gotowości. Podawanie jej jako wyniku byłoby wybieraniem najlepszej z kilku prób, czyli tym samym co ogłaszanie rekordu życiowego jako wyniku przeciętnego.
Mediana, czyli środkowy pomiar po uszeregowaniu, ma nad średnią jedną przewagę: jedno zagapienie na całą serię prawie jej nie rusza, a średnią potrafi podnieść o kilkadziesiąt milisekund. Dlatego pod wynikiem pokazujemy obie liczby, jeśli mocno się różnią, to znaczy, że w serii jest pojedynczy pomiar odstający, i już samo to coś mówi o skupieniu.
Wynik poniżej 200 ms zwykle nie jest reakcją
Skoro w laboratorium, na dedykowanym sprzęcie i bez opóźnień ekranu, prosty czas reakcji wynosi około 190 milisekund, to wynik niższy uzyskany przez przeglądarkę nie może być reakcją na sygnał. Jest przewidzeniem sygnału: kliknięcie wyszło w drogę, zanim tło się zmieniło.
Dlatego odstęp przed sygnałem jest losowy i wynosi od półtorej do pięciu sekund, a kliknięcie przed sygnałem nie liczy się jako wynik, próba jest powtarzana. Bez tego najszybszą strategią byłoby klikanie bez przerwy, a test mierzyłby trafność zgadywania.
Czas reakcji kierowcy to zupełnie inna liczba
To najczęstsze nieporozumienie wokół takich testów. Kliknięcie w tło, o którym wiadomo, że zaraz się zmieni, ma się nijak do zauważenia pieszego na jezdni. W klasycznym badaniu Johanssona i Rumara kierowcy, którzy spodziewali się hamowania, reagowali średnio po 0,66 sekundy, a co dziesiąty potrzebował 1,5 sekundy lub więcej. Gdy hamowanie nie było spodziewane, czas rósł o mniej więcej kolejną sekundę.
Dlatego amerykańska norma projektowania dróg przyjmuje przy liczeniu drogi hamowania 2,5 sekundy: 1,5 sekundy na spostrzeżenie i decyzję plus 1 sekunda na przeniesienie nogi i naciśnięcie hamulca. Ta wartość przekracza czas reakcji dziewięćdziesięciu procent kierowców i to jest jej sens, ma obejmować także osoby zmęczone, starsze i zaskoczone. Dla porównania: przy ustalaniu długości żółtego światła przyjmuje się w tej samej normie jedną sekundę.
Różnica między 0,25 sekundy w tym teście a 2,5 sekundy w normie nie bierze się z tego, że kierowcy mają wolniejsze nerwy. Bierze się z decyzji: tutaj wiesz z góry, co się stanie i co masz zrobić, a na drodze trzeba najpierw zauważyć, potem rozpoznać, potem zdecydować, i dopiero wtedy działać.
Czego ten test nie mierzy
Nie mierzy odruchów. Odruch, jak kolanowy, zamyka się w rdzeniu kręgowym i w ogóle nie wymaga udziału mózgu, dlatego jest wielokrotnie szybszy niż cokolwiek, co da się zmierzyć klikaniem. To, co mierzy ten test, przechodzi przez korę mózgową i jest z definicji wolniejsze.
Nie mierzy też sprawności umysłowej. Prosty czas reakcji to jeden z najprostszych możliwych pomiarów: jeden bodziec, jedna odpowiedź, żadnego wyboru. Testy, w których trzeba zdecydować, na co zareagować, a na co nie, dają wyniki dużo wyższe i mierzą coś innego. Jeśli chcesz porównać wyniki z dwóch dni, rób to o podobnej porze i na tym samym sprzęcie, czas reakcji tej samej osoby waha się w ciągu doby na tyle, że różnica kilkudziesięciu milisekund między poniedziałkiem a wtorkiem nie znaczy nic.