Test na zdradę: niepokój o wierność
Dwadzieścia cztery stwierdzenia o tym, co dzieje się z Tobą: nie o tym, co robi druga osoba. Odpowiadaj, myśląc o ostatnich kilku miesiącach.
Ten test nie wykrywa zdrady i nie próbuje tego udawać.
Opisuje Twój niepokój, sprawdzanie i to, czy o tym rozmawiacie.
Bez rejestracji i bez podawania adresu e-mail.
Twój wynik testu
Wynik zależy od tego, jak odpowiadasz dzisiaj. Warto wrócić do testu po jakimś czasie i porównać.
Co znaczy Twój wynik
Ten test nie wykrywa zdrady i nie może tego robić. Opisuje wyłącznie Twój stan: ile miejsca zajmuje niepokój i co z nim robisz.
Sprawdź inne testy o relacjach
Zazdrość, toksyczny związek, styl przywiązania: wszystkie za darmo i bez rejestracji.
Zacznijmy od tego, czego ten test nie zrobi
Nie powie Ci, czy ktoś Cię zdradza. Żaden test tego nie powie i warto wiedzieć dlaczego, zanim trafisz na stronę, która obieca coś innego.
Powód pierwszy: ludzie są kiepscy w wykrywaniu kłamstwa. Zbiorcza analiza kilkuset badań pokazała trafność na poziomie około 54 procent, czyli ledwie powyżej rzutu monetą, i to niezależnie od tego, czy oceniający był policjantem, sędzią, czy osobą z ulicy. Pewność siebie w tej ocenie rośnie, trafność nie.
Powód drugi jest jeszcze ważniejszy. Krążące po internecie listy „25 sygnałów zdrady” składają się z rzeczy takich jak: odkłada telefon ekranem w dół, mniej rozmawia, zmienił nastrój, częściej pracuje po godzinach. Każdy z tych sygnałów występuje o wiele częściej z zupełnie innych powodów, przy przepracowaniu, depresji, chorobie, kłopotach finansowych, wypaleniu. Test zbudowany z takich pozycji nie mierzy zdrady. Mierzy to, że w Waszym związku coś się zmieniło, a potem podpowiada jedno konkretne wyjaśnienie z wielu możliwych. To nie jest neutralne narzędzie. To narzędzie, które podpowiada odpowiedź.
Co da się sprawdzić
Twoją stronę. Niepokój o wierność jest realnym stanem, kosztuje energię i ma swoją dynamikę niezależnie od tego, czy u podstaw leży coś prawdziwego. Ten test opisuje trzy jego elementy: ile miejsca zajmują myśli, co robisz ze sprawdzaniem i czy rozmawiacie o tym wprost. Ta trzecia rzecz zwykle decyduje najwięcej.
O sprawdzaniu telefonu: krótko i konkretnie
To bywa nie tylko kwestia zaufania, ale i prawa. Zgodnie z art. 267 Kodeksu karnego uzyskanie dostępu do cudzej korespondencji przez przełamanie albo ominięcie zabezpieczenia (kodu, hasła, odcisku palca) jest przestępstwem zagrożonym grzywną, ograniczeniem wolności albo pozbawieniem wolności do lat 2, ściganym na wniosek pokrzywdzonego. Małżeństwo ani wspólne mieszkanie nie dają tu żadnego uprawnienia. Gdy telefon leżał odblokowany i ogólnie dostępny, ocena prawna bywa inna, ale sama granica biegnie właśnie przy zabezpieczeniu. Osobno warto wiedzieć, że instalowanie aplikacji śledzącej na cudzym telefonie to już zupełnie inna kategoria sprawy.
Co realnie kończy ten stan
Sprawdzanie go nie kończy. To jego najbardziej znana cecha. Ulga po sprawdzeniu trwa krótko, próg rośnie, a brak dowodu nigdy nie jest odbierany jako dowód braku. Wychodzi się z tego dwiema drogami: rozmową wprost o tym, co czujesz i czego potrzebujesz, albo decyzją, że ten związek nie daje Ci poczucia bezpieczeństwa, którego potrzebujesz. Obie są trudne. Trzecia droga, czyli czekanie aż samo minie, jest najłatwiejsza i jako jedyna nie prowadzi donikąd.
Pozycje i opisy są nasze. Test opisuje Twój stan, nie zachowanie drugiej osoby.